Pierwszy gameplay Wiedźmina 3

Tak oto przetoczyła się druga fala hype’u. Trailer spełnia swoje zadanie – cieszy oczy piękną grafiką i klimatem, a Geralt pomimo brody nadal jest tą samą, wyrazistą postacią. Teraz tylko czekać na jakiś dłuższy fragment z walką, której jestem bardzo ciekawy i może jakimś pobocznym questem, który uspokoi mnie co do poziomu fabuły.

Oczywiście CDPRed nie byłby sobą gdyby nie umieścił ukrytej informacji:

witcher_3_secret_message

Najprawdopodobniej materiały zamieszczone pod tym adresem doprowadzą w końcu do prezentacji intra do trzeciej części.

Na koniec drugi filmik, tym razem coś w stylu dzienników developerskich – większość to co prawda marketingowy bełkot, ale pokazane są przepiękne plenery służące twórcom za wzór do lokacji w grze. I również jest klimatycznie. Widać też, że budżet na promocję będzie spory.

Przy okazji – ogień w szopie, jaram się, HYPE, shut up and take my money itd.

3 myśli nt. „Pierwszy gameplay Wiedźmina 3

  1. Jako osoba, która co ma prawda ma obie części, ale w każdą z nich zagrała nie więcej niż kwadrans, chyba nie powinienem się wypowiadać. Z drugiej strony, i tak nikt inny nie ma nic do napisania, więc może się nie obrazisz, że jednak coś napiszę.
    Otóż świat tej gry jest pociągający, sądząc z tych wszystkich (no, prawie wszystkich) zachwytów i chętnie bym sobie go obejrzał, ale na zasadzie nieinteraktywnego filmu; ot, puścić, niech łazi i odkrywa/słucha/gwałci/broni itp., ale proszę, tylko nie zmuszajcie mnie do beznadziejnej walki. Tzn. według mnie jest ona beznadziejna – co podejście, to właśnie to mnie zniechęcało. I chyba już tak zostanie. Świetne trailery, zapewne równie dobra fabuła i świat, ale to machanie mieczykiem, piruety srety… Pewnie po prostu jestem za stary.

    • Tu możesz sobie pooglądać – http://www.youtube.com/playlist?list=PL9476FC37B28C45D4.

      Nie rozumiem jak można nie lubić walki w Wiedźminach. Owszem, techniczne niedoskonałości i problemy ze zbalansowaniem są w obydwu częściach, ale nie mogę przejść obojętnie obok możliwości wymachiwania mieczem w taki sposób oraz frajdy, jaką sprawia powalenie kilku przeciwników jedną, płynną sekwencją ciosów.

  2. Chyba wiem, o co mi tak naprawdę chodzi.
    Otóż od pewnego czasu zwyczajnie nie chce mi się w jakichś innych niż WoW grach zgłębiać systemów walki i podobnych pierdół. Kiedyś traktowałbym to jako herezję, teraz włączam tryb łatwy/normalny i idę, by zobaczyć fabułę (tak, nawet Crysis 3) i ewentualnie ładne widoczki. Ot, bardziej taki japoński turysta niż himalaista zimowy. Podobnie było z Bioshockiem – fabuła, a strzelać można sobie było zbytnio głowy nie zaprzątając maksymalizacją obrażeń (przynajmniej na tym poziomie trudności, który wybrałem).
    A u Wiedźmina jakieś eliksiry, runy, combosy i podobne cuda, które dla fana są na pewno pysznościami, ale dla mnie – tylko przeszkadzają. Gdyby na moim miejscu był ktoś, komu takie rzeczy przychodzą bez trudu albo jest zwyczajnie mocniej napalony, to pewnie byłoby inaczej, ale jest jak jest.
    Myślę, że to także w dużej mierze „wina” WoW-a. Tyle czasu spędzam (czy raczej spędzałem) śledząc różne w nim rzeczy, że chyba zabrakło we mnie już „miejsca” na głębsze zainteresowanie czymś innym. Jeśli nie da się przejść w miarę bezboleśnie od razu i nie wciągnie jak kibel Rafy, to potem już musiałbym się zmuszać, co robię niechętnie.
    Myślę, że to z grubsza o to chodzi. Ale pewności nie mam :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *