Spontaniczna ekscytacja

„Hearthstone” weszło w fazę zamkniętej bety (tylko zaproszenia, tylko Ameryka) bez NDA, więc nagrania z rozgrywki zaczęły się pojawiać jak grzyby po deszczu. Kiedy gra została ogłoszona oczywiście byłem zaciekawiony, ale nie napalony. Nawet po pierwszych streamach poziom zainteresowania trzymał się w normach. Jednak obejrzenie wideo Mike’a B i kilku innych sprawiło, że przeszedłem w fazę chcę-w-to-zagrać-zaraz-już-teraz.

Nie mogę się doczekać kiedy położę swoję łapy na tej grze i zacznę rozdawać Steady Shoty na prawo i lewo. Mam też nadzieję, że dostanę zaproszenie do bety kiedy zawita ona do Europy.

Drugie odkrycie również sprawiło mi dużo frajdy. W dodatku robią je Polacy z Flying Wild Hog. Mowa o „Shadow Warriorze”, w którego z kolei mógł już pograć Total Biscuit.

Moje reakcje pokrywały się z jego. Nie mogę tylko zrozumieć po co inne bronie poza kataną.

Możliwe, że ten wpis rozpocznie nową świecką tradycję, bo regularnie jestem ofiarą takiego jarania się jak wczoraj i dzisiaj.

4 myśli nt. „Spontaniczna ekscytacja

  1. Mnie z kolei niemal nic nie rusza, a na pewno nie przytoczone wyżej gry. Serio, jakoś to do mnie trafia. Ostatnia „strzelanka” (cudzysłów wydaje mi się całkowicie na miejscu), jaką przeszedłem, to Half Life Episode 2 i byłbym szczęśliwy, gdyby w końcu jednak zdecydowali się wydać Half Life 3… A, sorry, odbieram splendor ;-)

    • Po chwili uprzytomniłem sobie, że przecież był jeszcze Crysis 3 oraz Bioshock Infinite, w dużej mierze zresztą kupiony „dzięki” Tobie. Tak więc tak całkiem na darmo nie piszesz, raz na rok może się zdarzyć coś, co i mnie zainteresuje. Poza Warcraftem, oczywiście ;-P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *