Indie Game: The Movie

Jeden z najlepszych dokumentów jakie widziałem. Naturalnie już na starcie miał fory, bo porusza tak bliską mi tematykę, ale jestem pewien, że u każdego wzbudzi duże zainteresowanie. „Indie Game” przybliża sylwetki twórców trzech gier: „Braid”, który w momencie kręcenia był już na rynku około dwóch lat, „Super Meat Boy” (zdążył wyjść w trakcie zdjęć) i „Fez”, którego udało się wydać już po premierze filmu. Jednak głównym tematem są przede wszystkim ludzie i ich zmagania z pracą, radzenie sobie z krytyką oraz powody dla których w ogóle wybrali taką, a nie inną branżę. indie_game_the_movie Ogromne zaangażowanie w swoje dzieła sprawia, że nawet pojedynczy krytyczny komentarz działa negatywnie na bohaterów. Dodajmy do tego megafon jakim jest Internet i łatwo się domyślić, że nerwy są gigantyczne. Dochodzi do tego presja finansowa – za twórcami, którzy sami nie są w rewelacyjnej sytuacji materialnej, nie stoją wielkie studia czy potężni inwestorzy. Ostatnim kamykiem są terminy wydania, które ani myślą się oddalać. Ten nieustający stres zdaje się być równoważony tylko przez pasję tworzenia i wsparcie bliskich.

Bardzo ważnym elementem jest to, że za na pozór nieskomplikowanymi grami zręcznościowymi, kryje się jakaś idea i przesłanie. Dotyczy to głównie „Braida” (którego twórca podszedł do tego ekstremalnie i przypłacił to dołkiem psychicznym) oraz „Super Meat Boya”. Za sprawą jego projektanta, Edmunda McMillena, ten drugi był dla mnie najbardziej interesujący. Również McMillen wygłasza pod koniec bardzo poruszającą i optymistyczną przemowę o tym, co stanowi dla niego największą nagrodę po tak ciężkim biegu z przeszkodami.

Nie wszystkim jednak pisany był happy end. „Fez” co prawda został wydany, ale jego autor, Phil Fish, około półtora miesiąca temu po kłótni z jednym z dziennikarzy, anulował drugą część swojego przeboju i ogłosił, że odchodzi z branży. Moim skromnym zdaniem obydwie strony konfliktu przesadziły. Stanowi to smutny dowód, że oprócz tych wszystkich pozytywów, branża gier nieustannie ma swoje niemałe problemy.

Wracając do filmu. Tematyka absolutnie nie powinna nikogo zrażać – jest to przede wszystkim dokument o ludziach, procesie tworzenia i sposobie na wyrażenie siebie. Ponadto na początku jest krótkie, ale bardzo treściwe wprowadzenie. Gorąco polecam również ścieżkę dźwiękową, którą można za darmo przesłuchać pod tym adresem. 9/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *