Game Soundtrack Monday #1: Mark Morgan – All clear signal (Fallout 2)

Zaczynam dwa cykle muzyczno-growo-filmowe. W poniedziałki pojawiać się będą utwory z gier, a w piątki z filmów. Już od jakiegoś czasu nosiłem się z tą myślą i wreszcie nabrała ona mocy urzędowej. Dlaczego ścieżki dźwiękowe? Po pierwsze bardzo je lubię i często słucham, po drugie pomogą mi w regularnym (odpukać) wrzucaniu czegoś na stronę, zawsze będę się też starał napisać o nich kilka słów. Oznacza to głównie historyjki z mojego żałosnego żywota, co prowadzi do punktu trzeciego – zaspokoję w mniejszym lub większym stopniu Waszą ciekawość na temat mojej osoby (aczkolwiek ostrzegam, że tracę przy bliższym poznaniu). Jeśli chodzi o muzykę z gier, to można się spodziewać sporej ilości elektroniki i dźwięków 8-bitowych (lub zaaranżowanych w ten sposób). Jestem pewny, że nie każdemu przypadnie to do gustu. Ale nie bójcie się, przy filmach będzie o wiele większy rozrzut tematyczny. Będę również brał pod uwagę sugestie i życzenia, więc nie krępujcie się w komentarzach.

Przejdźmy do rzeczy:

Od tej gry zaczęła się moja przygoda z komputerowymi RPGami. W wakacje 2000 roku mój brat cioteczny (w niektórych częściach Polski używa się terminu kuzyn, zupełnie nie wiem dlaczego) przyniósł płytę z CD-Action, na której była pełna wersja drugiego Fallouta. Wsiąknąłem całkowicie. Przez kolejne dni i tygodnie spędzałem przed monitorem po kilka godzin dziennie. Była to dla mnie rewolucja, fascynowało mnie wszystko – fabuła, barwne postacie, humor, grafika i dopełniająca klimat muzyka. Dwa miesiące zleciały jak z bicza strzelił. We wrześniu wróciłem do szkoły trochę mniej opalony niż zwykle. Dzieło Black Isle towarzyszyło mi jednak jeszcze długi czas. Później zapoznałem się z pierwszą częścią, a następnie poszło z górki: Baldur’s Gate 2, Deus Ex, Arcanum…

Zremasterowaną muzykę z obu Falloutów można za darmo ściągnąć stąd (u dołu strony).

2 myśli nt. „Game Soundtrack Monday #1: Mark Morgan – All clear signal (Fallout 2)

  1. Muzyki z Falloutów po prostu nie pamiętam. Natomiast doskonale pamiętam moje perypetie związane z samą grą. Czytałem peany na jej cześć, więc kupiłem. I nie przeszedłem nawet początku, podobnie z dwójką. Aż kiedyś się uparłem, by jednak dać szansę i… wiadomo, trochę czasu z życia wyjęte. Fascynująca gra i prawdopodobnie jedna z trzech moich ulubionych (gdybym miał jakąś listę, ale nie mam).
    Tak na marginesie, była sobie taka gra Myth, chyba bardziej zapomniana niż Fallout, ale też gdzieś z tamtych czasów i to też mnie niesamowicie wtedy wciągnęło. Ale to tylko jako dodatkową wspominkę.
    Co do Falloutów. Jedynka i dwójka – rewelacja. Trójkę też przeszedłem, ale to już nie to. A ostatnie częście mam, ale jakoś nie wciągnęło mnie i – podobnie jak kiedyś F1/2 – utknąłem na samym początku. A ponoć New Vegas jest niezłe. Cóż, może kiedyś…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *