GSM #5: Matt Uelmen – Town (Diablo)


Kolejny majstersztyk ze stajni Blizzarda i jeden z najlepiej rozpoznawalnych utworów z gier komputerowych. O wrażeniach z Diablo III już pisałem, pora cofnąć się do prehistorii.

Latem 1997 roku nastąpiło moje drugie zetknięcie z PCtem (dla rozróżnienia przyjmijmy angielską nomenklaturę – Atari/Commodore/Amiga/itp. to home computers). Był to Pentium 166 MHz z Windowsem 95 na pokładzie. Dostałem pierwsze baty w Quake’a, odkryłem piękno strategii turowej przy Heroes of Might & Magic II oraz zaliczyłem opad szczęki przy intrze do Diablo. Na tamte czasy to był szczyt grafiki i animacji, co stanowi dowód, że Blizzard zawsze miał filmy najwyższej jakości. Wtedy też zobaczyłem Warcrafta II, który… odrzucił mnie zupełnie. Kompletnie nie wiedziałem jak w to grać, więc dałem sobie spokój gdzieś tak po 10 minutach. Zarówno HoMM II jak i Diablo były tylko demami, ale i tak spędzałem przy nich masę czasu (aczkolwiek dużo więcej przy HoMM). W grze Zamieci dostępny był tylko pierwszy poziom lochów, więc nie można było nawet wbić wystarczającego poziomu i zebrać lepszego sprzętu by mierzyć się z Butcherem, który zabijał jednym albo dwoma ciosami. Pamiętam też, że kierując się wskazówkami brata, który nie wpadł na to, że miksturek na manę i leczniczych można po prostu używać, sprzedawał je, a ja poszedłem w jego ślady. W większości wypadków udawało mi się czyścić ten nieszczęsny pierwszy poziom korzystając tylko z automatycznego leczenia przy awansie na kolejny poziom doświadczenia. Co w sumie robi ze mnie niezłego hardkora ;-)

2 myśli nt. „GSM #5: Matt Uelmen – Town (Diablo)

  1. taaa wtedy to bylo jakos inaczej, Diablo wygladalo i bylo jak na swoj czas oszalamiajace, intro, zetkniecie z Butcherem (czasami zaczynalo sie gre po kilka razy aby grac w ta z questem na niego), oraz piekne modele armorow na koncowych lvlach, w szczegolnosci te lsniace platyna plytowe zbroje.
    Warcraft II piekna sprawa, bylo na dodatek wydanie bnet w ktorym mozna bylo naparzac sie po lanie (akurat w tym czasie dostalem miejsce w akademiku, w ktorym kilku fascynatow z pomoca wladz uczelni zalozylo siec lokalna, z limitowanym w konkretnych por dnia dostepem do internetu) wiec dla mnie jako fana RTS’ow (Dune 2 z czasow Amigi, Warcraft gdzie max liczebnosc odzialu to 4 jednostki, powalajacy cut scenkami miedzy misjami C&C ) pozycja Warcrafta byla obowiazkowa :P a o HoMM III i Age of Empires nie bede wpominal (miejsca w komentarzu za malo)

    P.S. a swoja droga Cuchulain dlaczego tylko demka tych gier, przeciez w 1997 „piractwo” w Polsce bylo prawie legalne :D

    • Demka, bo swojego komputera jeszcze nie miałem. Z kolei brat, dzięki któremu miałem dostęp do PCta jest dobrze wychowany i nie piraci. Poza tym wtedy interesowały go tylko FPSy i na ten przykład Quake’a miał oryginalnego, co na tamte czasy faktycznie było ekstrawagancją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *