FSF #12: Daft Punk – TRON legacy (end titles) (TRON: Legacy)


We wpisie o „Gravity” pisałem, że jest to drugi film (obok „Avatara”), w którym 3D zrobiono jak należy. „TRON: Legacy” miał potencjał na bycie numerem trzy, ale będę mógł to zweryfikować dopiero przy okazji jakiegoś maratonu (na które nie chodzę) lub innej powtórki w kinie (wątpliwa sprawa, że takie w Polsce będą). Mimo wszystko na małym ekranie strona wizualna też prezentuje się okazale. Przed seansem powtórzyłem sobie oryginał i muszę przyznać, że te filmy mają coś w sobie. Nie jest to szczyt kina SF, ale obydwa tytuły plasuję powyżej średniej. Mają dobrą fabułę, pierwszy trzeba docenić za przełomowe jak na tamte czasy efekty specjalne, drugi w tym aspekcie również stawia wysoko poprzeczkę, a dopełnia go muzyka w wykonaniu francuskiego duetu. Daft Punk stworzył soundtrack, w którym elektronika z tradycyjną orkiestrą nie przeszkadzają sobie i świetnie się komponują. Jedna z tych ścieżek dźwiękowych, które doskonale ilustrują film, jak i świetnie brzmią osobno.

Gdyby ktoś żył w takiej nieświadomości jak ja i nie wiedział, że w maju Daft Punk wydał kolejny wspaniały album (w zupełnie innym stylu), to spieszę donieść, że disco ma się świetnie:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *