[WoW] Odejście Ghostcrawlera

„Skończyła się pewna epoka…”

Wielbiciel ginu, długich spacerów po plaży i nerfienia paladynów. Greg „Ghostcrawler” Street spędził w Blizzardzie prawie 6 lat i nie ma się czego wstydzić. Jeśli chodzi o balans klas, to od jakiegoś już czasu utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Oprócz tego podczas jego bytności wprowadzono wiele innych systemów i nowych funkcji, które w ostatecznym rozrachunku wyszły grze na dobre. Nie zawsze się zgadzałem i nadal nie zgadzam z niektórymi z nich (LFR), a część nie było/jest do końca udanych, ale jednego nie można Ghostcrawlerowi odmówić – jego aktywność na forum, a później na twitterze to kopalnia wiedzy na temat procesów twórczych zachodzących w Zamieci oraz ogólne spojrzenie na projektowanie gier. Trzeba pamiętać, że wszystkie nowości na przestrzeni ostatnich lat to nie wymysł jednego człowieka, ale całego zespołu. Street co najmniej kilka razy to podkreślał. Mimo całego internetowego hejtu, który często na niego spadał, brał wszystko na klatę i cierpliwie tłumaczył jaka filozofia im przyświecała oraz jakimi powodami się kierowali. Nie było i chyba nadal nie ma twórcy gier tak otwartego na graczy.

Lore napisał świetnego pożegnalnego posta. Ja potwierdzę tylko, że doktor oceanografii zrobił wiele dobrego dla całej WoWowej społeczności i nie tylko, oraz że widać było podczas wywiadów czy Blizzconów, że ma pasję i mu zależy. Życzę mu powodzenia gdziekolwiek się teraz uda.

3 myśli nt. „[WoW] Odejście Ghostcrawlera

  1. Moim zdaniem najważniejsza sprawa związana z GC to otworzenie się na dialog z graczami. Dialog, czyli wymiana poglądów obu stron. Zapewne i wcześniej jakoś tam się przysłuchiwano naszym opiniom, ale Blizzard nie czuł potrzeby tłumaczenia się ze swoich decyzji, nie wyjaśniał nawet często mechaniki gry itp. Pamiętam, że wielkim wydarzeniem było po raz pierwszy podanie dokładnych formuł na coś tam, normalnie takie informacje zdobywało się mozolnie testując na kukle. Plus cała masa postów samego GC tyczących się niemal wszystkiego, takie były zaległości w komunikacji na linii gracze-twórcy.
    Nie znaczy to, że ze wszystkim się zgadzałem i zgadzam, ale – jak już kiedyś pisałem – trzeba wziąć pod uwagę, że punkt widzenia gracza też nie jest obiektywny. No i czym innym jest niezobowiązujące widzimisię, a czym innym realne decyzje warte często miliony dolarów.
    W każdym razie ja nie jestem zbyt ucieszony tym odejściem. Co prawda nie uważam, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale jednak takie właśnie jednostki potrafią odcisnąć swoje piętno i to znacząco. Cóż, zobaczymy, jak to się potoczy.

    A GC życzę jak najlepiej.

    • Z tym dialogiem nie zawsze było tak świetnie. Czasami wypowiedzi graczy powodowały u mnie klasycznego facepalma, a cierpliwe tłumaczenia GC czy CMów czytałem z lekkim zażenowaniem. I współczuciem, bo jestem niemal pewny, że niejednokrotnie chcieli odpisać „l2p”, „stop whining” czy coś w tym stylu.

      • Przecież nie piszę, że każdy post gracza był cacy i przeuroczy i doprawdy naiwnością byłoby tego oczekiwać. Nawet blue posty bywają różne, choć zazwyczaj trzymają klasę. Piszę tylko ogólnie, że do dialogu doszło i to na skalę o wiele większą niż wcześniej. Tylko tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *