FSF #14: The Dwarf Cast – Misty Mountains (The Hobbit: An Unexpected Journey)


Za tydzień (dwa tygodnie po reszcie cywilizowanego świata) premiera drugiego „Hobbita”, więc wybór utworu na dziś nie powinien nikogo zaskoczyć. Dla porządku trzeba napisać, że muzykę do tej piosenki skomponowali David Donaldson, David Long, Steve Roche i Janet Roddick, a zaśpiewał Richard Armitage i jego dwunastu kompanów. „Misty Mountains” przewija się tu i ówdzie na całym soundtracku i stanowi najjaśniejszy jego punkt. Również w folkowym wydaniu Neila Finna. Trochę szkoda, że krasnoludy nie nagrały jakiejś dłuższej wersji, bo chyba nie tylko mnie się wydaje, że urwali za szybko, prawda?

„I see fire” promujące „Desolation of Smaug” ma jednak dużo większe szanse na stanie się przebojem (zasłużenie zresztą – też jest znakomitym kawałkiem). Bardziej popowy od wersji Finna, melodia wpadająca w ucho i świetny głos Sheerana równa się sprawdzonej recepcie na pierwsze miejsca list przebojów (o ile ktoś je jeszcze śledzi).

Jedna myśl nt. „FSF #14: The Dwarf Cast – Misty Mountains (The Hobbit: An Unexpected Journey)

  1. Pamiętam jak przed wyjściem Hobbita zobaczyłem zajawkę z tym właśnie utworem. Poważny nastrój, świetnie brzmiąca pieśń w wykonaniu krasnoludów (inna niż Gold,Gold,Goldx36). Jakby powiedział to Mazur albo Rafa – byłem napalony niczym murzyn na bateryjkę, lol. (Wiem że to niepoprawne, ale Mazur&Rafa mają ten dar do opisywania niektórych stanów w bardzo dosadny i jednocześnie nie pozostawiający złudzeń/domysłów niedopowiedzień :)) Potem wybraliśmy się do kina (jakoś dzień po premierze czy coś koło tego) – i tak wyszedłem po seansie i się zastanawiałem. Film niby fajny/dobry, ale od razu przypomniałem sobie podobne wyjścia z kolejnych części LoTR.

    PSEUDO PORÓWNANIE:
    LoTR – „O rany, kiedy kolejna część, rany dlaczego to cały rok między kolejnymi częściami! O rany, rany.”
    Trzy miesiące później – O rany, rany jeszcze trzy kwartały! O rany!
    itd.
    Hobbit – „Film całkiem OK, nawet dobry całkiem.”
    Koniec listopada czy tam początek grudnia – Siedzimy sobie w kinie, zajawka Desolation of Smaug. Ja: „Faktycznie, to już za miesiąc, zapomniałem o tym”.
    Chwilę później jeszcze jęk – „Legolas…”

    ENT (<- u c wat i did thar?) OF PSEUDO PORÓWNANIE

    Więc ogólnie wybiorę się i tak do kina na Hobbita 2, ale nie mam już takiego entuzjazmu jak wcześniej.

    Btw, jaki jest jakiś do Ciebie mail kontaktowy, jakbym miał zamiar wysłać to od czym od dłuższego czasu chcę wysłać, a nie mogę pokonać niemocy twórczej i napisać czegokolwiek od dłuższego czasu? :P (Może jakoś to pomoże mi przezwyciężyć impotencję… twórczą oczywiście).

    Nie mam pomysłu jak skończyć posta więc rzeknę jeno
    Nic to, Baśka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *