Debiut

Przeczytajcie zanim zaczniecie oglądać. Poziom powyższej „produkcji” jest niski, więc zrozumiem, jeśli nie dotrwacie do końca. Zwłaszcza, że wyszło dłużej niż przewidywałem. Chciałem się zmieścić w 30-40 minutach, jest prawie godzina. Pierwszy i najpoważniejszy błąd – nie sprawdziłem wcześniej jak głośno jest gra, powinienem był ją jeszcze bardziej przyciszyć, żeby było mnie wyraźniej słychać. Mam nadzieję, że dacie znać jak jest u Was z dźwiękiem, bo na tym muszę głównie skupić uwagę w kolejnych nagraniach. Lepszy mikrofon to będzie drugi w kolejności, po karcie graficznej na Wiedźmina 3, zakup. Aczkolwiek sądzę, że ten daje radę. Kwestia dopieszczenia ustawień dla każdej gry i poprawy mojej dykcji. Oczywiście byłem stremowany co zapewne z miejsca rzuca się w oczy, a raczej na uszy. Zacinałem się i motałem, ale to akurat mi nie przeszkadza, bo byłem na to przygotowany. Każda konstruktywna krytyka będzie bardzo mile widziana.

Powtórzę to, co napisałem w opisie na youtube – dobrze, że to video jest takie marne, bo po pięćdziesiątym będzie można łatwo stwierdzić czy jest poprawa :-P

Co dalej?

Ostatnie miesiące to bardzo mała aktywność na tej stronie (mniejsza z tym, że od zawsze było z tym co najwyżej średnio). Od około dwóch i pół miesiąca nie było też żadnego FSF. Dlaczego? Krótko mówiąc straciłem serce i resztki zapału jakie miałem do pisania tutaj regularnie. „Regularnie” śmiesznie brzmi kiedy skonfrontuje się to z ilością wpisów, ale FSF i GSM właśnie to miały za główny cel.

Może jednak od początku. Obiecywałem sobie, że nigdy nie będę się tutaj wyzewnętrzniał, ale tym razem bez tego się nie obejdzie. Zwłaszcza, że Wam kilkoro, którzy tutaj zaglądacie, zwyczajnie należą się wyjaśnienia. Kiedy zacząłem prowadzić tę stronę ciągle powtarzałem sobie, żeby po prostu pisać i nie przejmować się ilością czytelników. Jednak nieustannie gdzieś z tyłu głowy kręciła się myśl, że wkrótce będę miał setki odwiedzających i będzie zajebiście. No co poradzisz na podświadomość? Albo może naiwność i głupotę? Na szczęście wyleczyłem się z tego jakiś czas temu. Rzeczywistość wcześniej czy później stawia mnie do pionu. Faktem jednak jest (i trochę paradoksem), że strona przez to znowu straciła – motywacja znacząco spada, kiedy wiesz, że przeczyta cię pięć osób, a więcej nie przybędzie, bo nie piszesz. Cytując klasyka „czyli tak zwana kwadratura koła”.

Tak oto dochodzimy do punktu kulminacyjnego. Ostatnie pół roku nie było dobre dla mojej kondycji psychicznej. Doprowadziło to do tego, że w lipcu wypadłem z regularności, po miesiącu przestało mi zależeć. Walczyłem z sobą, żeby bardziej się przyłożyć, ale jak doskonale widać – bez skutku. Od września nosiłem się z myślą żeby po prostu wszystko skasować i dać sobie spokój. Nie zrobię tego, bo jednak dobrze mieć miejsce, tudzież wentyl bezpieczeństwa, gdzie można co ważniejsze rzeczy opublikować, dać ujście emocjom (wpis o Xboksowej kolekcjonerce Wiedźmina 3 jest tutaj najlepszym przykładem) i tym podobne. Miałem i wciąż mam plany oraz pomysły na nową zawartość, ale czy kiedykolwiek dojdzie do ich zrealizowania? Zwyczajnie nie wiem.

Podejrzewam, że części z Was nie przeszkadza zbytnio, że aktywność spadła jeszcze bardziej. Tym, którym wprost przeciwnie, nie mogę nic obiecać. Może będzie tu za jakiś czas nieco więcej, może nadrobię zaległe FSF, a może będzie jak teraz albo jeszcze mniej. Tak czy inaczej zostaliście uprzedzeni. Do następnego.