Wiedźmin 3 jak do tej pory

Dawno tu nie zaglądałem i dopiero teraz zobaczyłem komentarze Graya i Aza. Zamiast odpowiadać pod starym wpisem, zrobię więc krótki nowy.

Póki co 142 godziny na liczniku, wydaje mi się, że jestem w 2/3 albo 3/4 gry. Gram bardzo powoli, ale jednocześnie sporo zadań pobocznych pomijam, eksploracji też jakoś nie za dużo, wiele znaków zapytania zostało jeszcze na mapie. Czasami wczytuję też poprzedniego sejwa żeby sprawdzić inne opcje, lootuję wszystko co napotkam. Naprawdę sądziłem, że skończę grę szybciej, bo jestem bardzo ciekaw głównego wątku, ale przy questach drugorzędnych takiej klasy nie można przejść obojętnie. No i jest jeszcze Gwint… Bardzo sceptycznie odbierałem informacje o 100 czy nawet 200h gameplayu. Okazuje się, że to nie były przechwałki czy zawyżanie. Już planuję drugie przejście, w którym zrobię absolutnie wszystko co się da, podejmę inne decyzje, a długość rozgrywki przewiduję na jakieś 500 godzin :-)

Dla mnie gra roku (bo w nic innego nie grałem poza WoWem i Hearthstonem, hehe) i najprawdopodobniej dekady. W nadchodzących dniach/tygodniach poinformuję w dłuższym tekście czy Wiedźmin 3 okazał się dla mnie grą wszechczasów.

Jedna myśl nt. „Wiedźmin 3 jak do tej pory

  1. Ja z kolei na liczniku mam pewnie raptem tylko kilka godzin, czasami nie gram i po 2-3 dni (jak teraz), ale wrażenia mam podobne, tzn. jest to mocny kandydat na grę roku, a pewnie i więcej. Świat na moim kompie wygląda bardzo klimatycznie i rozumiem co poniektórych graczy, którzy stają sobie gdzieś i jedynie obserwują. Tak, ten świat żyje i tak sprytnie go stworzyli, że jest jednocześnie zadziwiająco swojski (ten język!) i „mityczny”. Sapkowski żywcem przeniesiony do gry, co jest sztuką. Tak swoją drogą to osoby niepolskojęzyczne moim zdaniem po prostu muszą tracić mnóstwo nieprzekładalnych smaczków – choć raz działa to na naszą stronę.
    No i świetna sprawa, że nie poddali się obecnej tendencji łagodzenia wszystkiego, byle tylko dostać PG13. Co zresztą przekłada się bezpośrednio na jakość questów; tak zróżnicowanych zadań i tak angażujących i często zaskakujących ja przynajmniej nie pamiętam. Ach, te wybory moralne i ich konsekwencje.
    Z minusów, to – jak dla mnie – sposób walki. Jakoś do mnie nie przemawia. Ale pewnie po prostu lamię na potęgę, no i nawet niezbyt tym się przejmuję, bo ustawiłem na najniższy poziom trudności wychodząc z założenia, że gram dla fabuły, a nie satysfakcji z walki. Niby jedno drugiego nie wyklucza, ale jestem leniwy i bez skilla.
    Na koniec się powtórzę, ale jestem pełen podziwu dla REDów, że zdołali wydać tak świetną grę i że docenia się ich pracę na całym świecie. Wielki szacun.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *