2014 w kinie (część pierwsza)

Tak jak rok temu robię mały przegląd premier. Na razie jednak ograniczę się do pierwszego półrocza, bo sporo filmów z poprzedniej listy miało przekładane premiery. Druga część będzie pod koniec czerwca kiedy więcej się wyklaruje. Dane za filmwebem i imdb.

Styczeń

  • „The Wolf of Wall Street” – oparta na faktach historia Jordana Belforta. W akcji duet Scorsese i DiCaprio.
  • „Pod Mocnym Aniołem” – na Smarzowskiego zawsze warto pójść.
  • „August: Osage County” – świetna obsada, ale recenzje trochę słabe. Chyba poczekam na DVD.
  • „12 Years a Slave” – nazwisko Steve’a McQueena stało się już tak często wymieniane, że trzeba w końcu zobaczyć jakie kino robi. Jeden z oskarowych faworytów.
  • „Jack Ryan: Shadow Recruit” – po co ten podtytuł? Samo „Jack Ryan” byłoby, cytując, zgrabniejsze. Wygląda bardziej na „Mission: Impossible” niż Bourne’a, więc też nie wiem czy warto oglądać na dużym ekranie.
  • „American Hustle” – kolejny oskarowy pretendent. Zapoznanie się z poprzednimi filmami Davida O. Russella jest w moich planach na ten rok.

Pozostałe: „Nymphomaniac (dwie części), „Saving Mr. Banks”.

Luty

  • „Jack Strong” – Pasikowski robił kiedyś bardzo fajne filmy. Trailer nie wyglądał źle, ale też nie rewelacyjnie i ryzyko wtopy zawsze istnieje.
  • „Her” – można śmiało założyć, że i tym razem Spike Jonze nie zawiedzie.
  • „Inside Llewyn Davis” – bracia Coen nigdy nie potrzebują dodatkowych rekomendacji.
  • „The Monuments Men” – pospieszyłem się trochę kiedy pisałem o tym rok temu. George Clooney za i przed kamerą. Towarzystwo też niczego sobie.

Pozostałe: „RoboCop”, „Pompeii”.

Marzec

  • „Noah” – Darren Aronofsky zrobił film biblijny. Jestem tylko ciekaw ile dodał od siebie, bo ciężko mi uwierzyć, że nie będzie jakiegoś twista albo przynajmniej zaskoczenia.
  • „Captain America: The Winter Soldier” – Pierwszą część komiksu przeczytałem, ale zwiastun nie wskazywał, że film będzie z niego dużo czerpał. Trochę szkoda, bo pierwowzór jest dobry.

Pozostałe: „300: Rise of an Empire”, „Grudge Match”.

Kwiecień

  • „The Amazing Spider-Man 2” – pierwszą część częściowo zbojkotowałem i poczekałem na DVD. Okazało się, że była na tyle dobra, że teraz jestem w kropce. Na niekorzyść przemawia fakt, że ostatni Spider-Man, w którym tytułowy bohater miał trzech wrogów, był bardzo słaby.

Maj

  • „Transcendence” – naukowiec przenosi swój umysł do komputera i sprawia, że Skynet wygląda przy nim na popierdółkę. Po ponownym obejrzeniu trailera stwierdzam jednak, że jest większe prawdopodobieństwo na standardową rozpierduchę zamiast coś ciekawszego.
  • „Godzilla” – jeden z najbardziej znanych kinowych potworów powraca. Jeśli będzie to coś podobnego do „Pacific Rim”, to jestem za.
  • „X-Men: Days of Future Past” – Bryan Singer wraca do mutantów. Jestem nastawiony bardzo pozytywnie – poprzednia część była świetna, nowi aktorzy są bardzo dobrze dobrani, a w połączeniu ze starymi może wyjść mieszanka wybuchowa.

Pozostałe: „Maleficent”.

Czerwiec

  • „How to Train Your Dragon 2” – „jedynka” była super, kto nie widział, niech nadrobi. Po drugiej części też spodziewam się rozrywki najwyższych lotów.

Pozostałe: „Transformers: Age of Extinction”.

Filmowe podsumowanie 2013 roku

Na początek moje top 5:

1. Gravity – drugi dowód, że 3D w kinie ma miejsce bytu, technicznie doskonały i jednocześnie bardzo dobry w warstwie fabularnej i aktorskiej, najlepszy soundtrack roku.
2. Rush – nie samym Thorem Chris Hemsworth żyje, jeden z najlepszych filmów „sportowych” jakie widziałem, obezwładniający ryk silników.
3. Man of Steel – film, który przekonał mnie do Supermana, świetny soundtrack.
4. The Hobbit: The Desolation of Smaug – rewelacyjny smok, zarówno wizualnie jak i dźwiękowo, Mistrz Niuansu Martin Freeman, kolejna wspaniała podróż do Śródziemia.
5. Pacific Rim – najlepsza filmowa rozwałka od lat, Ron Perlman jak zwykle w formie.

Na liście zabrakło „Django Unchained”, bo mimo wszystko to film z 2012 roku. Warto było jeszcze iść na „Drogówkę”, „Star Trek Into Darkness”, trzeciego „Iron Mana” oraz „Wreck-it Ralph” (również produkcja z 2012). Największe rozczarowanie – „Elysium”. Kompletne pomyłki – piąty „Die Hard” i „Riddick”. Tradycyjnie zostało mi więcej do nadrobienia niż zdołałem obejrzeć – w zasadzie wszystkie zeszłoroczne oskarowe pozycje – „Lincoln”, „Silver Linings Playbook” czy „Zero Dark Thirty”. Widać ciężko mi się zmobilizować na kino wyższych lotów i karmię się głównie komerchą. Postaram się to nieco poprawić w tym roku. Tak samo jak frekwencję na polskich filmach, bo na naszym podwórku było ciekawie, a ostatecznie widziałem tylko Smarzowskiego.

Jeśli chodzi o telewizję, to najważniejszym wydarzeniem były bez wątpienia ostatnie odcinki „Breaking Bad”. Serial absolutnie wybitny, jeden z tych, które trzeba obejrzeć nim się umrze.

Kolejny sezon „Gry o tron” ponownie przyniósł masę znakomitego fantasy.

Premierę mieli „Agents of S.H.I.E.L.D.” i są niestety rozczarowaniem. Niektóre momenty dawały nadzieję, ale ogólnie wypada to słabo. Oglądam siłą rozpędu, widoków na poprawę brak. Z kolei jednym z największych zaskoczeń jest drugi sezon „Arrowa”. Wyraźnie zmniejszyli ilość dramy rodem z produkcji dla nastolatek (dla porównania „Agents of…” robią to jeszcze gorzej niż S1 Zielonego Kapturka) i poszli w akcję. Oraz smaczki. Bardzo, bardzo dużo smaczków. Koronnym przykładem są dwa odcinki przed świąteczną przerwą, gdzie pojawia się obiecywany Barry Allen aka Flash. Plotka głosi, że mamy zobaczyć jeszcze Question – postać, która pierwotnie miała być w „Watchmen” Alana Moore’a, ale DC zażyczyło sobie nowych bohaterów i ostatecznie na jego wzór został stworzony Rorschach. Co prawda nadal są momenty wywołujące zgrzytanie zębów, ale jeśli w takim tempie będzie się rozwijał, to nie mogę się doczekać trzeciego sezonu, a o czwartym boję się myśleć.

Dzisiaj skończyłem oglądać pierwszy sezon „Vikings”. Wypada bardzo dobrze, trochę historii wymieszanej z legendami. Główną rolę gra tam Travis Fimmel, który będzie występował w „Warcrafcie”. Możemy być spokojni – daje radę i pasuje do klimatu jak ulał.

Ogólnie imponujący rok, bardzo dużo pozytywnych doznań w kinie jak i na małym ekranie. Z lekką obawą patrzę na tegoroczne premiery, bo jest chyba tego jeszcze więcej. Marvel będzie w totalnej ofensywie – Kapitan Ameryka, Spider-Man, X-Men, Guardians of the Galaxy, nowe filmy braci Coen, Spike’a Jonze’a i Smarzowskiego, ciekawie zapowiadające się „Transcendence”, nowy Nolan, kolejni „Expendables”, drugie „Sin City”, a na koniec roku ostatni „Hobbit”. W telewizji wygląda to spokojniej, ale z drugiej strony specjalnie jej nie śledzę i zwykle zaczynam oglądać seriale kiedy leci już trzeci sezon albo jeszcze później. Do pozycji obowiązkowych na pewno zaliczam trzecią serię „Sherlocka”, drugą „Vikings” i oczywiście „Grę o tron”. Może uda się wcisnąć jakieś nadrabianie zaległości. Po głowie chodzą mi „Mad Men”, „Dr Who”, „Sons of Anarchy”, „Spartakus”, „Supernatural”… Tiaaa, będę miał co robić jak widać.

Pięć nazwisk z obsady Warcrafta

Pięć, nie sześć. Dominic Cooper („Captain America: The First Avenger”) dopiero negocjuje kontrakt. Potwierdziła się Paula Patton („Mission: Impossible – Ghost Protocol”) i Travis Fimmel („Vikings”, pora się zabrać za ten serial). Doszedł Ben Foster (dobra rola w „3:10 to Yuma”), Robert Kazinsky („Pacific Rim”) oraz Toby Kebbell („Prince of Persia: The Sands of Time”, w ogóle nie kojarzę gościa).

Podoba mi się taki dobór aktorów. Droga bardzo podobna jak w wypadku „Władcy Pierścieni” i „Hobbita” – twarze kojarzymy, połączyć z nazwiskami już trudniej, dorobek każdego też nie jest jakiś oszałamiający. Jak wyszło w przypadku dwóch wymienionych tytułów wszyscy wiemy i pozostaje tylko liczyć na powtórkę. Patton, Foster i Kazinsky są jak najbardziej OK i sądzę, że spokojnie dadzą radę. Bardzo jestem ciekaw Fimmela. „Wikingowie” czekają w kolejce do obejrzenia i właśnie wskoczyli na szczyt listy. Jeśli podpiszą Coopera też nie będę zgłaszał sprzeciwów. BTW Anglicy i Australijczycy mają duże powodzenie u reżyserów fantasy i SF.

Przy okazji odniosę się krótko do przełożenia premiery z grudnia 2015 na marzec 2016. Żadne zaskoczenie – Gwiezdne Wojny Abramsa mają się ukazać właśnie na Gwiazdkę za dwa lata, a nikt nie jest na tyle szalony żeby konkurować z taką legendą. Osobiście jestem o wiele bardziej ciekaw Warcrafta, ale każdy chce, żeby ta adaptacja zarobiła. Producenci chcą zwrotu inwestycji i sporej nawiązki, a my chcemy kolejnych części.

Thor: The Dark World (Thor: Mroczny Świat)

Marvel na dobre rozkręcił już produkcję taśmową, która po prostu drukuje pieniądze. Dwa poprzednie filmy (Iron Man 3 i Avengers) zapewniły przychód powyżej 1 mld $ każdy, a drugi Thor przy pomocy Mjölnira miażdży obecnie całą konkurencję w box office. Jak na razie tylko Agents of S.H.I.E.L.D. są pozycją dla hardkorowych fanów (albo ludzi nie mających nic przeciwko zabieraniu im co tydzień 45 minut z życia przez przeciętny serial – należę do nich) i mogą zaliczyć cancel po pierwszym sezonie (albo wcześniej). thor_the_dark_world_scaled Wracając do boga piorunów. Przed pójściem do kina powtórzyłem sobie pierwszą część i muszę powiedzieć, że trochę straciła. W „dwójce” z kolei popełniono trochę, jak to nazywam, „sequelowych grzechów”. Przede wszystkim zbyt często jest śmiesznie. Nie wiem skąd się to bierze, ale bardzo często w drugich filmach upychają humor gdzie tylko się da, nawet w scenach gdzie najzwyczajniej w świecie nie pasuje. Zawsze mnie to drażni i nawet w przypadku „Dark World”, gdzie w większości dowcip wywołuje autentyczny śmiech, nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że gdyby trochę przestawili akcenty, wyszłoby lepiej.

Fabuła jest standardowa – wszechświat stoi na krawędzi zagłady, więc dzielni bohaterowie muszą się sprężyć, żeby go uratować. W tle sporo walki i romans, czyli wszystko czego można się spodziewać po filmie mającym dostarczyć trochę rozrywki. Na wyróżnienie zasługuje Tom Hiddleston, który jest chyba najlepszą rzeczą jaka przytrafiła się serii o Thorze. Tym razem jego Loki nie jest aż tak jednowymiarowy jak w „jedynce” i Avengersach. Niby wiemy, że on ciągle będzie mącił i spiskował, ale pokazuje się też z lepszej strony i już nie jesteśmy tacy pewni. Anglik bardzo dobrze to odgrywa.
Również humorystyczne sceny z jego udziałem podobały mi się najbardziej.

Lekkie kino na pochmurne popołudnie. 3D jest oczywiście zbędne, więc jeśli macie wybór zalecam dwuwymiarowy seans. Oczywiście przy założeniu, że nie żal Wam pieniędzy na typowego blockbustera. 6/10

BlizzCon 2013 – podsumowanie

Film
blizzcon_wc_movie Poziom zaangażowania i pasji ludzi, którzy pracują nad tym projektem, jest więcej niż satysfakcjonujący. Jestem spokojny o poziom techniczny (efekty, charakteryzacja, scenografia, zdjęcia) i w miarę spokojny o scenariusz. Wiemy, że wystąpią postacie Anduina Lothara oraz Durotana, co jednoznacznie wskazuje na historię z dwóch pierwszych gier. Czy obejmie pierwszą część, drugą, czy może obie, przekonamy się za jakiś czas. Bardzo mnie też cieszy podejście do scen walk i bitew – mają być w stylu Gladiatora, czyli dużo brutalności i brudu. Krwi i odcinanych kończyn będzie zdecydowanie mniej z uwagi na klasyfikację PG-13. Jones wyraźnie jednak powiedział, że będą naginać zasady ile się da. Nadal jestem trochę zawiedziony, że nie pokazali teasera z Comic-Conu i nie zdradzili chociaż dwóch nazwisk z obsady. Na chwilę obecną pozostaje jedna dość ciekawa kwestia – czy data premiery (18 grudnia 2015) zostanie zmieniona z uwagi na to, że kilka dni temu wyznaczono debiut nowych Gwiezdnych Wojen na ten sam dzień.

Ten panel był bardzo potrzebny. Uspokoił mnie i myślę, że również większość fanów. Czekaliśmy tak długo, a teraz wreszcie widzimy, że ten film faktycznie dojdzie do skutku.

StarCraft II
Tej grze poświęcono najmniej uwagi. Ja również nie jestem nią zbytnio zainteresowany, a zagrać zamierzam dopiero po premierze Legacy of the Void. Oglądać mecze jednak lubię i muszę powiedzieć, że finał WCS był świetny. Nie dość, że wygrał underdog, to w dodatku grał moimi ulubionymi Protossami. Żaden ze mnie znawca, pojedynków obejrzałem w swoim życiu niezbyt dużo, ale zgodzę się z komentatorami spotkania sOs z Jaedongiem – czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Zupełnie nietypowe taktyki tego pierwszego i wytrącanie przeciwnika z równowagi samym sposobem gry. Niesamowite.

Heroes of the Storm i Hearthstone: Heroes of Warcraft
Wszystko co miałem do powiedzenia napisałem w podsumowaniu pierwszego dnia.

Diablo III: Reaper of Souls
Dodatek na pewno kupię, przejdę do końca i kto wie, może wyleveluję kilka nowych postaci. Jednak dopóki nie zmienią lootu nie widzę większego sensu w odkurzaniu tego tytułu.

World of Warcraft: Warlords of Draenor
O fabule i Garnizonie już pisałem, pora na rajdy i systemy. new_raid_structure Powyższy slajd za pierwszym razem zbił mnie z tropu. Wyklarowało mi się później, kiedy rozwinęli temat. Robią to głównie ze względu na balans – po pierwsze będzie im łatwiej go regulować na Normal i Heroic, a na Mythic uwolnią się od różnic pomiędzy 10 i 25. Zamiast jednej walki trudniejszej na 10, a innej na 25, będzie taki sam punkt odniesienia dla najlepszych i najwytrwalszych. Dodatkowo bardzo ułatwi to życie grupom, które robią głównie obecny Normal – dwie osoby nie mogą dzisiaj rajdować? OK, idziemy w 23. Wszyscy z rezerwy są online i mamy nadmiar czterech osób? W porządku, w 14 też się da wszystko zrobić. Blizzard zdaje sobie sprawę jakie konsekwencje niesie to ze sobą dla hardcorowych gildii (w zasadzie tylko dla 10M), ale mają na uwadze przyszłość i takie rozwiązanie uważają za najlepsze. Na papierze wygląda to dużo lepiej niż obecny system i jestem za. Jednocześnie współczuję „dziesiątkom”, które jeśli myślą o pozostaniu w wyścigu, muszą zrekrutować minimum kolejne dziesięć osób. Zapewne nie wszystkim się uda. Paragon już ogłosił nabór i liczę na ich powrót do głównej rywalizacji. wod_silhouttes Itemizacja. Hit, Expertise, i Reforging znikają. Dodge i Parry znikają jako statystyki na przedmiotach, zostaną jako mechaniki (np. jeśli zrobisz coś, to masz większą szansę na uniknięcie następnego ataku). Reforge było super. Na papierze. W praktyce okazało się uciążliwe, czasami wręcz przeszkadzało. Statystyki na przedmiotach zależne od klasy i speca – świetna zmiana. Jest jeszcze kilka modyfikacji dotyczących ukochanego lootu, ale te są chyba najważniejsze. Jeśli chcecie porozmawiać o czymś, co pominąłem – zapraszam do komentarzy.

PvP zone. Wintergrasp i Tol Barad były umiarkowanymi sukcesami (przynajmniej dla mnie, są gracze, którzy mocno je hejtują). W MoP Blizzard odszedł od tego pomysłu, teraz próbuje po raz kolejny. Walka ma trwać nieustannie, bez uregulowanych czasów, cele i zadania mają dynamicznie się zmieniać (atakuj, broń, zbieraj surowce), wracają maszyny oblężnicze. Po raz kolejny w teorii wygląda to obiecująco. Praktyka i czynnik ludzki zweryfikują.

Napisałem to na koniec relacji z drugiego dnia, ale powtórzę – miałem ogromną frajdę z tego BlizzConu. Z relacjonowania na żywo również. Pomimo, że czasami umykały mi przez to jakieś szczególiki. Jeszcze raz wielkie dzięki dla Graya, Aza i Hayuki :-)

Chyba tyle. Na pewno pominąłem jakieś nowości, ale nie sposób wszystko spamiętać. Starałem się też ograniczyć do najważniejszych moim zdaniem rzeczy, bo ilość informacji była i nadal jest trochę przytłaczająca. Jeszcze raz zachęcam do dyskusji.

BlizzCon 2013 – dzień drugi

blizzcon<19:05> Method vs. Midwinter. Włosy Lore’a są epickie.

<19:13> Midwinter prowadzi. Method zlamiło, zaliczyli 3 zgony w okolicach 10%. Walczyli z Sha of Pride, teraz Dark Shaman. W sumie 5 bossów, Garrosh na końcu.

<19:20> Midwinter wipe na 3%, Method z dwoma zgonami położyli szamanów. Teraz Malkorok. Wszystko dzieje się niesamowicie szybko. Method z ogromną przewagą, zobaczymy czy skończą pierwsi.

<19:25> No to chyba koniec wyścigu. Method już na Blackfuse, a Midwinter drugi wipe na szamanach.

<19:31> Midwinter TRZECI raz wipe’ują na Dark Shamanach. Na początku Lore i Hazzikostas mówili, że Method ma o jednego healera więcej i teraz chyba widać, że bardziej się to opłaciło.

<19:33> Tymczasem Method pokonali Blackfuse i ruszają na Garrosha. Wiedzą o przewadze i pozwalają sobie nawet na zmiany w składzie.

<19:37> Method wipe’ują na Garroshu. Midwinter po raz czwarty, na 7%. Co się dzieje!

<19:40> blizzcon_live_raid

<19:41> Z innej beczki – robienie takiego blogowania na żywo nie jest dla jednej osoby. Nie ogarniam. Zwłaszcza, że bossowie padają tak szybko i w ciągu sekund zmienia się sytuacja.

<19:47> Method wykłada się tuż przed ostatnią fazą na Garroshu! Coraz ciekawiej.

<19:48> Midwinter położyli Malkoroka i idą na Blackfuse. Napięcie rośnie. Takie zawody w rajdowaniu powinny być częściej, świetnie się to ogląda.

<19:58> Midwinter na Garroshu, Method z trzema zgonami wkracza w ostatnią fazę.

<20:04> 10% Method, Midwinter wipuje, Method traci chyba 2 graczy, ale daje radę. Europa górą. Więcej rajdów na żywo proszę!

<20:14> Przez najbliższe kilkanaście minut oglądam Hearthstone. Trump (pierwszy sponsorowany gracz HS) gra z shoutcasterem Starcrafta – Artosisem i, o dziwo, na razie przegrywa i żeby przejść do finału musi wygrać dwa mecze z rzędu. O 20:30 kolejny panel o WoWie.

<20:17> Artosis wygrywa i przechodzi do finału! Trump, bóg Areny i jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy obecnie gracz, poległ.

<20:28> Drugi półfinał to Reckful vs. Kripparian. O pierwszym nie wiem nic, ale drugi swego czasu był dość znanym Hunterem w WoWie i jeśli mnie pamięć nie myli wygrał którąś edycję Iron Mana (wbicie maksymalnego poziomu w WoWie bez śmierci). Jednak punktem kulminacyjnym dzisiejszego dnia będzie bez wątpienia panel o filmie na podstawie Warcrafta (początek o 22:00).

<20:43> Wszystkie poziomu trudności rajdów z wyjątkiem Mythic będą cross realm. Można było się tego spodziewać, duży plus.

<20:51> Na maksymalnym poziomie bardzo mało daily. Głównym celem jest połączenie Timeless Isle z chain questami ala 5.1. Nie mógłbym głośniej przyklasnąć temu pomysłowi.

<21:04> Wbudowany, cross realmowy group finder. Więcej valor points jeśli będziemy grać ze znajomymi. W końcu przeszli do czynów jeśli chodzi o motywację do większej socjalizacji.

<21:10> Ghostcrawler zrzuca bombę. Hit & Expertise – gone! Dodge & Parry – gone! Reforging – gone! Mages – gone!

<21:12> I nie poprzestał na tym. Zbroje będą się dzieliły tylko na cloth, leather, mail i plate. Statystyki zależne od speca jakim gramy.

<21:20> Item squish potwierdzony. Spoko, mi wszystko jedno.

<21:28> Generalnie podobają mi się zmiany w itemizacji. Ciekawe info z Q&A – nie wykluczają skalowania flexa do np. 30 osób. Może, MOŻE nad tym pomyślą.

<21:33> Za niecałe 2 minuty finał Hearthstone’a – Artosis vs. Kripparian. Za niecałe pół godziny Duncan Jones i film!

<21:44> Nie wiem jak Wy, ale ja jestem przytłoczony ilością informacji. Przetrawienie tego wszystkiego zajmie mi co najmniej kilka dni.

<22:03> Gdyby Duncan Jones zgolił brodę, byłby podobny do ojca (David Bowie gdyby ktoś nie wiedział). Artosis wygrał pierwszy mecz z Krippem kiedy ten drugi zaczął come back – szczęśliwy top deck i Consecration = GG!

<22:18> Ja pierdzielę – wszyscy są wspaniali, to będzie zajebisty film, reżyser i gość od efektów specjalnych grają i są fanami Warcrafta, będzie super, yadda yadda yadda. Jedyne co pokazują to concept arty (świetne, ale to nadal tylko concept arty). Kurde, nic się nie dowiemy dzisiaj, będziemy mogli tylko spekulować – wyświetlili rysunki Draenoru, Dalaran, Ironforge i Stormwind.

<22:35> Anduin Lothar i Durotan! Orcs vs. Humans, początki.

<22:41> Metzen odnosi się do serii Ultimate od Marvela – wychodzi na to, że chcą zachować ducha Warcrafta, ale dopowiedzą i/lub zmienią kilka rzeczy. Zrozumiałe w przypadku adaptacji, trzeba to tylko zrobić dobrze (co zapewniają w prawie każdym zdaniu).

<22:42> Q&A. Sceny walk ala Gladiator – fuck yeah!

<22:46> – Czy macie już jakąś obsadę?
– Tak.
Ja pier***!

<23:02> Cytat dnia: „You can get away with some shit in PG-13”. :-D Wiadomo, że nie zrobią tego filmu tylko dla dorosłych, ale cieszy takie podejście. Ale kurde, bez teasera. Comic-Con całkowicie zawalił jeśli chodzi o nagranie tego filmiku. Nadal nie mogę uwierzyć, że w dobie Internetu, youtube i innych cudów ten klip nie wypłynął.

<23:27> qa_every_blizzcon Trzeci raz kupiłem Virtual Ticket, wcześniej w ’09 i ’10 – ten gość był W KAŻDYM Q&A. W tym roku widziałem go już na panelach WoWa i Diablo III. W ’11 oglądałem coś BlizzConowego na youtube i na 99% też tam się pojawił. To się nazywa wierny fan.

<23:32> OK. Zaczął się Q&A WoWa. Nie będę już raczej nic pisał, obejrzę w spokoju. Na koniec zobaczę finałowy mecz Starcrafta i może spojrzę na panel Diablo III. Potem idę spać. Jutro idę na Thora 2 i nie wiem czy dam radę napisać podsumowanie drugiego dnia. W poniedziałek na pewno jeszcze coś naskrobię. Dzięki wielkie wszystkim za śledzenie i komentarze. Miałem z tego BlizzConu masę frajdy.

BlizzCon 2013 – dzień pierwszy

Jeszcze tylko kilka godzin i będziemy mieli o czym dyskutować przez najbliższy tydzień. Podekscytowanie sięga zenitu. Zaczynamy.
blizzcon <12:25> Na początek WoW. Też puszczę wodze fantazji i trochę pospekuluję. Warlords of Draenor to nie jest nowy dodatek. Będzie nim Dark Below – Azshara, Neptulon i N’zoth. Zejdziemy na i pod dno oceanu – D&D ma swój Underdark, w Warhammerze pod ziemią żyją Skaveni, czas żeby w Warcrafcie pojawiło się coś podobnego. Warlords… to dodatek do Hearthstone lub coś związanego z Heroes of the Storm. True story, tutaj usłyszeliście o tym po raz pierwszy.

A poważnie(j). Ten tytuł o wiele bardziej pasuje mi do karcianki Blizzarda niż do WoWa. Poza tym nie chcę żeby sprawdziły się przypuszczenia o podróżach w czasie. Nie, nie i jeszcze raz nie. Mieszanie w przeszłości z reguły prowadzi do totalnego mętliku – nie wiadomo kto, kogo i po co. Wiemy, że Nozdormu stanie się Murozondem, ale jego oraz Infinity Dragonflight już załatwiliśmy. Koniec tematu. Niestety quest chain na Timeless Isle z udziałem Kairoza wskazuje właśnie na zabawę z czasem. Zresztą sama nazwa wyspy też nie jest przypadkowa.

<12:30> Aha, chciałbym nową hero klasę – jakiegoś Arcymaga albo innego Dark Rangera, o którym swego czasu sporo mówił Josh Allen aka Lore. Patrząc realistycznie – prawdopodobnie nie będzie ani nowej klasy, ani rasy.

<19:15> Titan. Przydałaby się jakaś oficjalna informacja co to za zwierzę. Jednak biorąc pod uwagę, że zespół został zmniejszony i wrócił do fazy wczesnej produkcji albo nawet preprodukcji (przynajmniej przez to potwierdzili, że w ogóle nad tym pracują), to zgodnie z tradycją firmy nie zostanie powiedziane absolutnie nic.

Na streamie za piętnaście minut ma się zacząć „rozbiegówka”, czyli gadające głowy.

<19:25> OK, poczekam żeby przyjrzeć się bliżej Heroes of the Storm. Co oznacza, że muszę wytrwać do 3:00.

<19:33> Film na podstawie Warcrafta. Na 99% pokażą teaser puszczony na Comic-Conie, ale liczę na uchylenie rąbka fabuły i pierwsze informacje co do obsady. Film zaczynają kręcić za dwa miesiące, data premiery wyznaczona (nowe Star Wars będą miały premierę tego samego dnia, będzie się działo), czas żeby *w końcu* podać jakieś konkrety.

<19:45> Mam nadzieję, że dam radę robić i zamieszczać jakieś screenshoty, ale czy jest sens konkurować z mmo-champ?

<19:48> Ludzie przypuścili szturm, stream zaczyna czkawkę. Szlag.

<19:51> LOL. Spoilery!

<19:57> Moar spoilers! edit: oczywiście dałem się nabrać.

<20:06> Metzen: „I hope Red Shirt Guy will be easy on me”. Bezcenne :-D

<20:18> Trailer Heroes of the Storm. Czekajcie, muszę znaleźć szczękę.

<20:29> ROTFL. „Hearthstone – first game to be announced by us and published in the same year.” Otwarta beta w przyszłym miesiącu, „czyli w styczniu.” :-D

<20:32> Elite Tauren Chieftain. Trolololol.

<20:38> Hearthstone to będzie ostateczne narzędzie Blizza do władzy nad światem. Tablety, iPhone i Android? 12 mln WoWa może się schować.

<20:41> METZEN!!! Kocham gościa.

<20:43> Jedno jest pewne – ten BlizzCon jest już tak napakowany, że moja głowa na koniec eksploduje.

<20:50> Bez podróży w czasie, bez podróży w czasie, bez podróży w czasie, bez podróży w czasie, bez podróży w czasie, bez podróży w czasie… Bo kurde się wkurzę.

<21:00> Trailer fajny. Oczywiście Horda na pierwszym planie. Nigdy się nie nauczą. Cofamy się do początków konfliktu Orków z Draenei (chyba). Podróże w czasie… Nie, po prostu nie. Namieszają w historii i po co? Nie skreślam, wygląda obiecująco i czekam na szczegóły. Jak Metzen mówił o Dark Portalu to miałem jeszcze cień nadziei, że to Burning Legion zaatakuje z opanowanego przez nich „teraźniejszego” Draenoru. Motyla noga.

<21:01> Dat Heroes of the Storm trailer… No i muzyka. Zarówno tam, jak i w trailerze do WoD.

<21:02> „Upgrade your garrison.” Player housing? Guild halls?

<21:04> Nowe modele postaci wyglądały świetnie.

<21:11> Metzen ogłosił, że jutro powiedzą w jakim miejscu historii Warcrafta będzie miał miejsce film.

<21:15> „Pisanie o Wolverine jest łatwe, bo jest tak wyraźnym bohaterem. Gorzej z Supermanem czy Kapitanem Ameryką, bo są tak praworządni.” No mam nadzieję, że MoP był początkiem przypominania sobie o Alliance.

<21:17> Garrosh i Thrall będą mieli ważne role w WoD. Przywódcą orków zostanie prawdopodobnie Saurfang, ale jeszcze nie zdecydowali. Jeśli dobrze zrozumiałem Garrosh będzie chciał zapobiec wypiciu prez Orków krwi Mannorotha i ich deprawacji.

<21:20> Powyższe trochę się kłóci z trailerem – Orkowie żyli chyba w pokoju z Draenei właśnie do momentu pojawienia się Mannorotha? Czy to Gul’dan czy inny Ner’zhul zaczęli mieszać wcześniej?

<21:25> Last, but not least – „boost to 90 and play immediately”. Ka-ching! Kolejna płatna usługa? Z jednej strony dobrze, bo levelowanie nowej postaci będzie teraz trochę czasu zajmować, ale z drugiej – skok na kasę i marnotrawstwo contentu z wcześniejszych poziomów, zwłaszcza 1-60 po Cataclysmowych poprawkach.

<21:28> Rob Pardo: „Każdy kto kupi dodatek będzie mógł boostnąć jedną postać do 90 poziomu.” Czyli generalnie płatne ;-) Chcą przez to zachęcić do powrotu starych graczy.

<21:50> Ziściło się życzenie Aza – klany Orków i ich przywódcy znani z RTSowych Warcraftów wracają do gry. Ner’zhul, Kargath, Grom, Blackhand i reszta.

<21:51> „Grommash will play major role.” Ostatni boss dodatku czy kolejna historia odkupienia, które Metzen uwielbia?

<21:54> Jestem nadal mocno podekscytowany, ale jednocześnie pełen obaw co do tego dodatku. Schizofrenicznie.

<22:05> Właśnie się zakochałem w wyglądzie Shadowmoon Valley. Nowe modele ogrów też wyglądają bardzo dobrze. To niesamowite, że po 9 latach ta gra wciąż trzyma poziom graficznie.

<22:08> Aha, wcześniej popieprzyłem Draenor z Argusem, zedytuję później.

<22:12> Nowe modele wyglądają świetnie. Będziesz o wiele przystojniejszy, Gray.

<22:15> Garrisons. Jasna cholera, bez instancji – będzie można wybudować bezpośrednio w świecie.

<22:26> Dobra, skończcie pleść o pierdołach i powiedzcie wreszcie co mam zrobić, żeby mieć swój garnizon!

<22:29> Inventory fucking updates. Kurde, nareszcie. Heirloomy, zabawki i może tabardy. Account-wide. Fuck yeah!

<22:32> Sortowanie w torbach po typach przedmiotów + brak itemów questowych. Craftowanie prosto z banku.

<22:48> WTF?! Heroic 10/25M -> Mythic 20M. WTF?!

<23:05> Z tą nową klasą to dałem się oczywiście nabrać.

<23:22> Brak przerw reklamowych daje się we znaki. Nie zdążyłem ogarnąć i podsumować panelu o WoWie, a już się zaczął o Hearthstone, za chwilę kolejny warcraftowy. Tak jak wspominałem w którejś z poprzednich notek – zespół pracujący nad HS liczy 15 osób. Pierwotny zespół WoWa (Vanilla) liczył 60, a do Diablo III 75 osób. BTW – Dark Below nie jest związany w żadnym stopniu z Blizzardem. Muszę popracować nad moją prekognicją.

<23:30> Jak na razie najbardziej jaram się Garnizonem. Będzie to następca farmy z MoP, więc rozumiem, że będzie „w innej fazie”. Znajomi będą mogli go zobaczyć kiedy zaprosimy ich do drużyny.

<23:38> Słowo kluczowe: savage. SAVAGE. SAVAGE PRESSURE (kto oglądał dodatki do Star Treka Abramsa, ten zrozumie). Moar SAVAGE!

<23:43> „What were Arrakoa when they had wings? Well, they were jerks (spoiler)”.

<23:46> Gray, miej wiarę. Jedną z głównych bohaterek będzie jakaś draenejka.

<23:47> W ogóle dużo będzie o draenei (duży plus, strasznie zaniedbana rasa). Pamiętacie tego kickassa z filmiku do Burning Crusade? Maraad is in the house!

<23:53> draenei_wod

<00:00> Będzie Khadgar. Nie będzie Turalyona i Allerii. Red Shirt Guy w świetle reflektorów. Znowu zabił im małego ćwieka, a na koniec wytknął kolejny błąd ;-)

<00:12> Gul’dan będzie już „zielony”, ale reszta Orków odmówi wypicia krwi Mannorotha. Tia, mieszanie w przeszłości. Także – sytuacja podobna kiedy ogłosili Mists of Pandaria – często tłumaczą, że nacisk nie jest położony na podróże w czasie, ale na Draenor i tamtejsze wydarzenia.

Pojawią się Teron Gore (jeszcze nie -fiend) i Cho’gall.

<00:20> OK, kto wie czy przed chwilą nie padło najważniejsze zdanie odnośnie całego czasowego zamieszania – jest groźba przejścia Iron Horde przez Dark Portal i namieszania w teraźniejszości, ale historia nie zostanie zmieniona. Nie powiedzieli szczegółów, ale rozumiem, że Grom nadal zabije Mannorotha i zginie oraz reszta przeszłości zostanie taka sama. Ale! Nie wykluczają równoległych linii czasowych (szlag).

Będzie Garona.

<00:36> A Lore komentuje arenowy turniej WoWa. Jego włosy wymknęły mu się spod kontroli. lore_epic_hair

<00:51> World of Warcraft Art Panel, więc głównie podziwiam, a nie piszę. Concept arty i pozostałe rysunki są jak zwykle na najwyższym poziomie.

<00:55> Z innej beczki – na miejscu można już zagrać w część WoDa. Są dostępne startowe krainy dla Alliance i Hordy oraz jeden z dungeonów. Można już zgadywać datę premiery.

<00:58> Pokazali uaktualniony model Undeada. Wygląda jeszcze lepiej niż ork i krasnolud.

<1:10> Pokazali wstępne nowe modele krasnoludzkiej kobiety i gnomki. Największe wrażenie robi mimika twarzy – podobna jak u Pandarenów – oraz subtelne animacje podczas rzucania czarów czy zwykłego trzymania broni.

<2:43> Heroes of the Storm. Możliwość grania postaciami ze światów wykreowanych przez Blizzarda jest bardzo pociągająca. Jednak moje doświadczenia z LoLem odrzuciły mnie od gier typu MOBA – mecze trwają za długo i szybko stają się nudne plus ogromna ilość grindu. Grałem co prawda w PuGach, ale mimo wszystko nadal jestem uprzedzony. W PowerPoincie postacie czy rozgrywka wyglądają wspaniale, pojedynki mają trwać 20 minut, więc raczej na pewno zagram i zobaczymy czy powtórzy się sytuacja z Hearthstonem.

<2:50> Dobra, trzeba trochę pospać przed kolejną dawką informacji. Dzisiaj zaczynamy od 19, a wcześniej postaram się napisać małe podsumowanie i przedstawić więcej swoich opinii.

BlizzCon 2013

Pojawił się harmonogram tegorocznego BlizzConu (8-9 listopada) i w związku z tym, że skumulowało się sporo informacji, które zostaną tam podane, będę śledził wszystko (no, prawie) na żywo dzięki Virtual Ticketowi. Również na żywo będzie aktualizowana notka na blogu, więc nie idźcie na mmo-champion, zostańcie tutaj ;-)blizzcon_2013

Na szybko napiszę jakie panele będę oglądał, bo przez zazębianie się niektórych, po prostu nie da rady zaliczyć wszystkiego. Na początek oczywiście ceremonia otwarcia, która wzorem poprzednich lat, będzie zapewne dostępna dla wszystkich (lag incoming). Stawiam, że zostanie ogłoszony nowy dodatek do WoWa i zaprezentowany krótki zwiastun. Następnie popatrzę przez pół godziny na to jak robiono film do „Reaper of Souls” by przerzucić się na „World of Warcraft: What’s Next” – chyba oczywiste, że będą opowiadać o kolejnym dodatku i nowych elementach w nim zawartych. Kolejny punkt powoduje największe rozdarcie – pogadanka o Hearthstone prawie równocześnie z panelem o fabule WoWa, wybiorę raczej to drugie (na szczęście będą dostępne VoDy). Później, także równolegle, „Reaper of Souls preview” i „Art of World of Warcraft” – raczej drugie, bo sporo na temat dodatku do Diablo już wiadomo, ale możliwe że będę skakał. Na koniec „Heroes of the Storm overwiew” – nie przepadam za MOBA, grałem trochę w League of Legends i o ile na początku bardzo mi się podobało, to po krótkim czasie staje się strasznie nudne, oraz Q&A na temat fabuły w Diablo – mam nadzieję, że fani ich dobrze przycisną, bo to najsłabszy element tej gry. Jeśli jakiś Polak (czyt. MaNa albo Nerchio) zakwalifikują się do finałów Starcrafta, to będę w międzyczasie również zaglądał na kanał turniejowy. Sądząc jednak po ich obecnej pozycji w rankingu, to mają małe szanse (o ile jakiekolwiek, bo nie wiem dokładnie na jakiej zasadzie przebiegają eliminacje).

Sobota zacznie się od Live Raidu z dwiema gildiami z czołówki (nie wiadomo jeszcze którymi), współprowadzącym będzie stary znajomy Josh Allen aka Lore. Następnie kolejny panel o WoWie (tym razem natury ogólnej), a po nim „Warcraft movie presentation”. Będzie reżyser Duncan Jones i liczę na jakieś konkrety. Jest już data premiery (18 grudnia 2015), zaczynają kręcić w styczniu, pojawiły się też plotki o obsadzie. Mam nadzieję, że właśnie odnośnie aktorów potwierdzą/zaprzeczą/podadzą nowych. Cholera tam wie z Blizzardem. Równie dobrze może się okazać, że będą sobie siedzieć i gadać jak to reżyser jest wielkim fanem i robi wszystko, żeby film wyszedł dobry. Szczegóły proszę! Teaser, nazwiska, cokolwiek! Tiaaa. Na koniec obejrzę WoW Q&A i może Diablo Q&A, zależy jak bardzo będzie mi się chciało spać i jaki zespół będzie grał na zakończenie konwentu.

Zostały trzy tygodnie.

Gravity (Grawitacja)

Film roku.
Gravity Alfonso Cuarón powrócił na duży ekran w wielkim stylu. Cudowne zdjęcia – drugi przypadek, gdzie 3D czyni film lepszym. Szkoda, że w pobliżu nie mam IMAXa, bo tam musi to robić świetne wrażenie. Sądzę też, że jakiś kawałek z soundtracka wkrótce zagości w FSF. Idźcie i delektujcie się, koniecznie w 3D.

Indie Game: The Movie

Jeden z najlepszych dokumentów jakie widziałem. Naturalnie już na starcie miał fory, bo porusza tak bliską mi tematykę, ale jestem pewien, że u każdego wzbudzi duże zainteresowanie. „Indie Game” przybliża sylwetki twórców trzech gier: „Braid”, który w momencie kręcenia był już na rynku około dwóch lat, „Super Meat Boy” (zdążył wyjść w trakcie zdjęć) i „Fez”, którego udało się wydać już po premierze filmu. Jednak głównym tematem są przede wszystkim ludzie i ich zmagania z pracą, radzenie sobie z krytyką oraz powody dla których w ogóle wybrali taką, a nie inną branżę. indie_game_the_movie Ogromne zaangażowanie w swoje dzieła sprawia, że nawet pojedynczy krytyczny komentarz działa negatywnie na bohaterów. Dodajmy do tego megafon jakim jest Internet i łatwo się domyślić, że nerwy są gigantyczne. Dochodzi do tego presja finansowa – za twórcami, którzy sami nie są w rewelacyjnej sytuacji materialnej, nie stoją wielkie studia czy potężni inwestorzy. Ostatnim kamykiem są terminy wydania, które ani myślą się oddalać. Ten nieustający stres zdaje się być równoważony tylko przez pasję tworzenia i wsparcie bliskich.

Bardzo ważnym elementem jest to, że za na pozór nieskomplikowanymi grami zręcznościowymi, kryje się jakaś idea i przesłanie. Dotyczy to głównie „Braida” (którego twórca podszedł do tego ekstremalnie i przypłacił to dołkiem psychicznym) oraz „Super Meat Boya”. Za sprawą jego projektanta, Edmunda McMillena, ten drugi był dla mnie najbardziej interesujący. Również McMillen wygłasza pod koniec bardzo poruszającą i optymistyczną przemowę o tym, co stanowi dla niego największą nagrodę po tak ciężkim biegu z przeszkodami.

Nie wszystkim jednak pisany był happy end. „Fez” co prawda został wydany, ale jego autor, Phil Fish, około półtora miesiąca temu po kłótni z jednym z dziennikarzy, anulował drugą część swojego przeboju i ogłosił, że odchodzi z branży. Moim skromnym zdaniem obydwie strony konfliktu przesadziły. Stanowi to smutny dowód, że oprócz tych wszystkich pozytywów, branża gier nieustannie ma swoje niemałe problemy.

Wracając do filmu. Tematyka absolutnie nie powinna nikogo zrażać – jest to przede wszystkim dokument o ludziach, procesie tworzenia i sposobie na wyrażenie siebie. Ponadto na początku jest krótkie, ale bardzo treściwe wprowadzenie. Gorąco polecam również ścieżkę dźwiękową, którą można za darmo przesłuchać pod tym adresem. 9/10