FSF #11: Chromatics – Tick of the clock (Drive)


„There’s a hundred-thousand streets in this city. You don’t need to know the route. You give me a time and a place, I give you a five minute window. Anything happens in that five minutes and I’m yours. No matter what. Anything happens a minute either side of that and you’re on your own. Do you understand?”

Utwór otwierający i ilustrujący jeden z oryginalniejszych filmowych pościgów. Soundtrack, prócz trzech synthpopowo-klubowych piosenek, zawiera głównie nastrojowe, elektroniczne kawałki. Fajnie to brzmi na słuchawkach. No i oczywiście podczas jazdy samochodem.

Co do samego filmu, to główną zaletą jest forma, nie treść. Świetnie zrealizowany, z dobrym aktorstwem (Cranston, Perlman, Brooks) i nie dający o sobie zapomnieć od razu po seansie. Kwestię czy jest to hołd dla kina typu „samotny, milczący twardziel”, czy wprost przeciwnie – naśmiewa się z niego, bajka dla dorosłych jak określa go reżyser, czy też wszystko po trochu, zostawiam Wam. Chyba, że już widzieliście – komentarze czekają.

Zalecam ostrożność w oglądaniu razem z drugą połówką. Gosling ma sporo fanek i film prawdopodobnie był reklamowany jako romans, ale sceny przemocy są i potrafią mocno potrząsnąć nieprzygotowanymi.