FSF #19: John Williams – The Imperial March (Darth Vader’s theme) (Star Wars: Episode V – The Empire Strikes Back)


W zeszłym roku coś mnie naszło i chciałem sobie powtórzyć starą trylogię „Gwiezdnych Wojen”. Sam siebie zaskoczyłem, bo pierwszą część ledwo zdzierżyłem do końca. Okazało się, że czas nie był dla niej do końca łaskawy. Nie stała się nagle gniotem, ale sporo straciła z magii, którą kiedyś wywoływała. Przede wszystkim drażnił mnie C3PO i R2 (wyszło, że Jar Jar nie wziął się znikąd), a ostatnia scena przyprawiła mnie o ból zębów. No i ogólnie nie oglądało się tego z taką przyjemnością jak kiedyś. Może się starzeję, a może Epizod IV po prostu wcale nie jest taki dobry.

Inaczej ma się sprawa z „Imperium kontratakuje”. Co prawda droidy nadal potrafią konkretnie zirytować (zwłaszcza w końcówce, no nie trawię po prostu), ale reszta ciągle jest znakomita. Zabawne jak się ludziom odmienia – będąc dzieciakiem bardziej lubiłem część czwartą i szóstą. Piąta też była fajna, ale zwyczajnie jeszcze trochę dla mnie za straszna. Teraz okazuje się jednak, że „Star Wars” o wiele lepiej podchodzą mi w nieco mroczniejszym klimacie (dlatego też ostatni film z nowej trylogii jest nieco lepszy od dwóch pierwszych porażek).

O ścieżce dźwiękowej Williamsa nie trzeba pisać zbyt wiele. Klasyka klasyki. Zwłaszcza powyższy kawałek.